Co ciekawe, policja wie o tym wybryku. Jednak, jak wyjaśnia nadkomisarz Marek Słomski, oficer prasowy policji - nikt nie złożył zawiadomienia, a takie przestępstwa są ścigane na wniosek, mamy ręce związane prawem - mówi Słomski. Rzeźba prawdopodobnie należy do miasta, wydaje się jednak, że urzędnicy nie mają pojęcia o zniszczeniu lwa skoro nie zgłoszono tego faktu policji.
Zniszczył rzeźbę Lwa. Policja zna sprawcę ale...
Przy ulicy Dolnych Wałów, dokładnie przed Willą Caro znajduje się znana chyba wszystkim gliwiczanom rzeźba Lwa czuwającego. Zwierzę leży z dumnie uniesioną głową. Rzeźba projektu Theodora Erdmana Kalidego wykonana jest z żeliwa i została odlana w 1824 roku w Hucie Gliwice. Od wielu lat żeliwny król zwierząt niepodzielnie panuje na obszarach bliskich Willi Caro. Znalazł się jednak w Gliwicach "artysta", który postanowił nadać XIX-wiecznemu posągowi współczesnego sznytu. Posłużył się znaną techniką plastyczną - wydrapywanką. Co najgorsze, napis zaczyna rdzewieć i dlatego jest taki widoczny. Wandalowi udało się skutecznie zeszpecić lwa, z czego musi być bardzo dumny. Chwali się dziełem na jednej ze stron o muzyce oraz na swoim facebookowym profilu.
Co ciekawe, policja wie o tym wybryku. Jednak, jak wyjaśnia nadkomisarz Marek Słomski, oficer prasowy policji - nikt nie złożył zawiadomienia, a takie przestępstwa są ścigane na wniosek, mamy ręce związane prawem - mówi Słomski. Rzeźba prawdopodobnie należy do miasta, wydaje się jednak, że urzędnicy nie mają pojęcia o zniszczeniu lwa skoro nie zgłoszono tego faktu policji.
Co ciekawe, policja wie o tym wybryku. Jednak, jak wyjaśnia nadkomisarz Marek Słomski, oficer prasowy policji - nikt nie złożył zawiadomienia, a takie przestępstwa są ścigane na wniosek, mamy ręce związane prawem - mówi Słomski. Rzeźba prawdopodobnie należy do miasta, wydaje się jednak, że urzędnicy nie mają pojęcia o zniszczeniu lwa skoro nie zgłoszono tego faktu policji.
Reklama