Od dyplomu o gazowni do współpracy z Kengo Kumą. Architekt z Zabrza wśród najlepszych w Europie

Paweł Kobierzewski, architekt od urodzenia związany z Zabrzem, dołączył do prestiżowego grona laureatów nagrody Europe 40 Under 40. To jedno z najważniejszych międzynarodowych wyróżnień dla twórców przed czterdziestką, którzy realnie wpływają na kształt współczesnych miast i jakość życia ich mieszkańców.

Architektoniczna liga mistrzów

Wyobraźcie sobie zestawienie, w którym obok waszego nazwiska pojawiają się tacy giganci jak Bjarke Ingels czy autorzy szczecińskiej filharmonii z duetu Barozzi Veiga. To nie jest teoretyczne rozważanie, ale rzeczywistość Pawła Kobierzewskiego. Program organizowany przez The European Centre for Architecture Art Design and Urban Studies oraz The Chicago Athenaeum od lat wyławia talenty, które mają odwagę projektować poza utartymi schematami. Kobierzewski nie jest w tym gronie pierwszym Polakiem – wcześniej nagrodę odbierali m.in. Robert Konieczny czy Tomasz Konior – ale jego sukces ma unikalny, lokalny fundament.

Dla Zabrza ta informacja to coś więcej niż branżowy news. To historia chłopaka, który przeszedł pełną ścieżkę edukacyjną w tutejszym Zespole Szkół nr 10 im. prof. Janusza Groszkowskiego przy ul. Chopina. Co ciekawe, już na etapie studiów na Politechnice Śląskiej architekt nie szukał inspiracji w odległych metropoliach, lecz w najbliższym sąsiedztwie. Jego praca dyplomowa z 2010 roku była wizją rewitalizacji dawnej gazowni przy ul. Stalmacha. Czy to wtedy narodziło się przekonanie, że stare, przemysłowe struktury mogą dostać nowe życie? Patrząc na jego obecne projekty, można odnieść wrażenie, że tak właśnie było.

Od Rudy Śląskiej po Rzeszów

Jury konkursu nie ocenia ładnych obrazków, ale konkretny dorobek. W przypadku Kobierzewskiego na szali położono trzy realizacje: Park Wodny w Rzeszowie (Sol@res), Szkołę Podstawową nr 17 w Rudzie Śląskiej oraz Park Wodny w Stalowej Woli. Każdy z tych budynków to inna opowieść o tym, jak architektura reaguje na trudne otoczenie.

Weźmy rudzką szkołę. To projekt, który powstał w cieniu szkód górniczych – kontekście wymagającym, a dla wielu wręcz zniechęcającym. Kobierzewski udowodnił jednak, że budynek edukacyjny może być czymś więcej niż bezpiecznym pudełkiem dla uczniów. To przestrzeń pomyślana jako otwarte środowisko życia, która mimo technicznych ograniczeń konstrukcyjnych zachowuje lekkość i funkcjonalność. Z kolei rzeszowski Sol@res to dowód na to, że aquapark nie musi być jedynie kolorową rurą doklejoną do basenu. To złożony system rekreacyjny, który staje się częścią większej, miejskiej wizji.

W Stalowej Woli, gdzie budowa właśnie ruszyła, architekt mierzy się z modernistycznym dziedzictwem miasta. Projekt nie próbuje go zdominować, lecz czerpie z jego tożsamości, tworząc miejsce spotkań, a nie tylko infrastrukturę sportową. Czy to właśnie ten "autorski język", o którym wspomina kapituła nagrody? Prawdopodobnie tak – umiejętność słuchania miejsca zamiast narzucania mu własnego ego.

Globalne ambicje i lokalne korzenie

Praca architekta to dziś często gra zespołowa na poziomie międzynarodowym. Kobierzewski, jako współzałożyciel TKHolding, nie boi się współpracy z największymi. W rzeszowskim projekcie "Biblioteka Nowa" jego partnerem był Kengo Kuma – człowiek, który zaprojektował Stadion Olimpijski w Tokio i regularnie ląduje na listach najbardziej wpływowych osób świata magazynu TIME. Z kolei przy planowaniu Future Park w Rzeszowie architekt współpracuje z Winy’m Maasem z legendarnej grupy MVRDV.

Mimo tych globalnych koneksji, Kobierzewski twardo stąpa po śląskiej ziemi. Jako członek Śląskiej Okręgowej Izby Architektów i wykładowca akademicki stara się przekazać to, co w architekturze najważniejsze: warsztat połączony z misją społeczną. Wraz ze wspólnikami założył Fundację ŁADNIE, która zajmuje się edukacją przestrzenną. To tutaj dochodzi do ciekawego zbiegu okoliczności – aż trzech fundatorów tej inicjatywy, w tym Andrzej Truszczyński i Maciej Franta, to laureaci Europe 40 Under 40. Można zaryzykować stwierdzenie, że mamy do czynienia z najmocniejszą grupą projektową w kraju.

Co to oznacza dla regionu?

Sukces Pawła Kobierzewskiego to sygnał, że polska architektura, a szczególnie ta wywodząca się ze Śląska, przestała mieć kompleksy. TKHolding stało się pierwszym biurem w Polsce, w którym dwóch wspólników otrzymało to wyróżnienie osobno. To dowód na ciągłość jakości, a nie jednorazowy strzał.

Co dalej? Stalowa Wola rośnie w górę, rzeszowskie projekty nabierają kształtów, a sam laureat pewnie nie spocznie na laurach. Warto obserwować jego kanał "Prowadząc Architekturę" na YouTube, gdzie odczarowuje proces projektowy i pokazuje kulisy powstawania dużych obiektów publicznych. To rzadka okazja, by zobaczyć architekturę oczami człowieka, który ją tworzy, a nie tylko o niej opowiada.

Dla Zabrza to moment dumy. Chłopak z ul. Chopina udowodnił, że droga od lokalnego dyplomu do międzynarodowej elity jest możliwa. Wymaga jedynie pasji, szacunku do kontekstu i – co chyba najważniejsze w tym zawodzie – pokory wobec użytkownika, dla którego się buduje. Sprawdźcie kiedyś rzeszowskie czy rudzkie realizacje. Warto wiedzieć, że za ich sukcesem stoi człowiek, który swój pierwszy architektoniczny szkic narysował właśnie tutaj, w cieniu zabrzańskich kominów.

Reklama